Kochasz zwierzaki ? Kochaj odpowiedzialnie!

Kot sokoke – wszystko, co powinno się wiedzieć

Kot sokoke

Kot sokoke mimo swej egzotycznej nazwy, jest niezwykle oddanym i wiernym domowym towarzyszem. W naturalnym środowisku zamieszkuje lasy Arabuko Sokoke w Kenii. Jest rasą stosunkową młodą i, ze względu na cenę, dość ekskluzywną. Pierwszy miot tych kociąt został zabrany z naturalnego środowiska na wybrzeżach Kenii przez Jenny Slater, która po odchowaniu, przekazała jej swojej przyjaciółce Glorii Moeldurn. To ona zabrała koty do Danii, a następnie, sprowadziła kolejne. Tak zaczęła się pierwsza hodowla.

Kot sokoke – wygląd

Kot sokoke jest średniej wielkości o dobrze umięśnionym zwinnym ciele, zakończonym grubym ogonem. Głowa kota jest proporcjonalnie zbudowana w kształcie klina. Uwagę zwracają oczy w kształcie migdała, szeroko rozstawione. Charakterystyczne są łapy, przystosowane do życia na wysokich drzewach: przednie są krótsze od tylnych, co pozwala zwierzęciu na wysokie i efektowne skoki. Sierść jest krótka, przylegająca, w kolorze czarnym pręgowanym.

Kot sokoke – zalety

W Polsce nie ma hodowli kota tej rasy, więc ewentualnie można go sprowadzić z zagranicy. Sokoke to dobry wybór dla osób ceniących przywiązanie i wierność zwierzęcia. Kot doskonale funkcjonuje w mieszkaniu, jeśli zapewni mu się dostateczną ilość ruchu. Dobrym miejscem jest też dla niego dom z ogrodem. Bardzo przywiązuje się do właściciela i w jego obecności czuje się najlepiej. Towarzyszy mu podczas czynności domowych. Potrafi godzinami leżeć w na fotelu lub w swoim koszu i dość głośno mruczeć. Wyjątkowo dobrze funkcjonuje w domach, gdzie są dzieci i inne zwierzęta. Ma wtedy towarzystwo do zabawy i harców. Nie lubi długich godzin samotności, a wracającego właściciela wita już od progu. Jego cechy osobowości są tak specyficzne, że porównuje się go do… psów. Rzeczywiście, chętnie uczy się nowych sztuczek, genialnie aportuje, nie ma problemu z chodzeniem na smyczy lub w szelkach. Właściciele powinni pamiętać, by zapewnić mu miejsce do wspinania. W końcu, w naturze, są to koty, które żyją w koronach drzew.

Jak pielęgnować?

Ponieważ jego sierść jest dość krótka, kot nie wymaga szczególnej pielęgnacji. Wystarczy, że jest starannie wyszczotkowany raz w tygodniu szczotką z naturalnego włosia. A co z kąpielą? Koty uchodzą za prawdziwe czyściochy. Uważa się, że same doskonale dbają o swoje futerko. Kota domowego jednak warto wykąpać. Trzeba jednak do tego użyć specjalnych preparatów, które można kupić w wyspecjalizowanych sklepach zoologicznych. Kot sokoke uwielbi wodę, potrafi nawet pływać, więc kąpiel nie będzie dla niego szczególnie traumatycznym przeżyciem. Będzie się też czuł swobodnie, jeśli w międzyczasie będzie głaskany, uspokajany, karmiony smakołykami. Kota należy przyzwyczajać do kąpieli od małego, bo potem może to być niemożliwe. Zwierzę wystarczy wykąpać raz na kilka miesięcy, no chyba, że mocno się zabrudzi podczas podwórkowych zabaw. Ważniejszą jednak sprawą od kąpieli jest dbałość o uszy. Kot miewa skłonności do infekcji uszu, dlatego trzeba je regularnie kontrolować i czyścić. Sokoke w warunkach naturalnych sam piłuje sobie pazury podczas spacerów po drzewach i innych szorstkich powierzchniach. Jeśli przebywa głównie w domu, pazurki trzeba przycinać mniej więcej co dwa tygodnie.

Kot sokoke

Kot sokoke – żywienie

Najlepsza dla kota jest mokra karma, odpowiednio zbilansowana. Można też włączyć karmę suchą, ale należy zadbać, by kot pił wtedy więcej wody. Generalnie koty nie piją wiele wody, co potem przekłada się na gorszy stan ich nerek. Kot sokoke pochodzi z Kenii i według opowieści tubylców w naturze żywił się insektami, ptakami, ale też trawą, liśćmi. Specjaliści uważają, że do profesjonalnej karmy można co pewien czas dołączyć liście sałaty lub inną zieleninę, ale w ilościach niewielkich. Zdecydowanie odradza się karmienie pupila słodkościami. To tylko może mu zaszkodzić.

Obecnie koty sokoke w naturze są bardzo rzadkie. Mówi się nawet, że są narażone na wymarcie. Dobrze się stało, że ich krewni stali się zwierzętami cenionymi przez ludzi. Zawsze jest to szansa na przetrwanie gatunku.

autorka: Bogumiła Pierzchanowska

fot. Kelian